PRO 49

Początek          Wstęp          Poezja          Proza          Brudnopisy          Poeci          Goście          Koniec

Trauma - noc           Granica           miasto - sen           Jefranda           Dodo
Bukareszt           Afekt           Darwin           Dworce           Czerwona Isabella
Granica
       GRANICA ZACIERA SIĘ. Błyszczyk światła rozjaśnia powierzchnię gładkiego zahibernowanego czasu. Krajobraz barwy popielatej, zza horyzontu wyrasta drzewo, którego konary oplatają słońce. Kwiaty w kształcie gwiazdy i myśl w kształcie sumienia. Granica zaciera się...
       Idziemy trzymając się za ręce, lecz spocone dłonie wyślizgują się raz po raz. Idziemy, a w ustach mamy jagody i słodycz. Idziemy nie idąc, ale płynąc, woda strumieniem żłobi powierzchnię. Pod tamtym drzewem widać domek na kurzej nóżce, wiatr zagląda do jego okien. PO NAS PRZYJDĄ OBCY...
       Żeby nie zwariować trzeba przestać myśleć - krzyczy piasek. Wszystkie poranki świata zaczynają się tak samo.   W s z y s t k i e   p o r a n k i   ś w i a t a   z a c z y n a j ą   s i ę   t a k   s a m o.   Ona ma suknię z kamyków, mówi głosem jasnym i spokojnym, wyraźnym i doniosłym:

       MORS ULTIMA LINEA RERUM
       aequo pede pulsat
       pauperum tabernas
       regumque turres, etc. etc.


       Spokojnie... to tylko wiatrrr.

do góry